Wiersze

Zrozumienie

Wieść się rozniosła po mieście
Co marzy się pewnej niewieście
Marzenie jej odkrywa się i znika
Co ma dźwięk jak glos słowika
Jest lekkie, cudowne i pełne natchnienia
Jak powieść pisana piórem naszego istnienia
Anioły, Dewy i Nauczyciele Wszechświata
Radują się, że niewiasta na Ziemi jest skrzydlasta
Skrzydełka swe chowa w swej duszy jaśnistej
I obdarowuje istnienia darem mądrości ognistej
Wznoszą się inni przy niej – nie wiedząc dlaczego?
Każde spotkanie dusz – dusza oznajmia: do miłego!
Zobaczyć się wkrótce zawsze możemy
Jeżeli tylko z serca tego zapragniemy


Układ Gwiazd

Co się zdarzyć ma
To się zdarzyć musi
Tak zapisane mamy w swojej duszy
Taki przyjęliśmy plan na nasze życie
Tak umówiliśmy się ze sobą w skrycie
Kontynuować, znaczy iść drogą swego celu
Nawet gdyby okazało się, że idzie nią niewielu
Drogę przecieramy dla dusz innych przecież!
Pionierskie słowa przelane na papier….
Czy to mogło być inaczej?
Mogło, gdyby zmienić plan ruchu gwiazd
Uran, Mars i Pluton zmiana ich niewiele się zda
Układ Gwiazd przyjął swój plan
I dlatego imię Ewa, Bożena mam


Nie lękaj się

Bóg cichutko szepcze do Twojego uszka
Nie lękaj się ! – jak motyl lęka się kwiatuszka
Lęk zniknie, gdy szczęście w Tobie na dobre zagości
A radość upewni Cię o Twojej jasności
Promienie świateł tańczących wokoło Ciebie
Dodadzą Ci siły i pewności w życiu dla siebie
Moc swoją roztaczasz wokoło
I dzielić ją możesz na czworo
Tą miłość skrywaj głęboko w swej duszy
Aż wszechświat będzie gotów – to usłyszy


Przebaczenie

Nastąpił czas wielkich zmian
Odnosi się do starych i nowych ran
W zamieszaniu życia i natłoku spraw
Zapomnieliśmy o nas samych jak wielki paw
Odbieramy życie jak kolorowe oczka piór
I zapominamy całkowicie, że jest to tylko zbiór
Zbiór naszych szat i ubrań, które nie są na stałe
Przychodzi czas zrzucić szaty i być sobą
Przychodzi czas akceptacji siebie i odkryć na nowo
Oczyszczeni i świetliści stajemy u Bram
Swoich jeszcze nie do końca zagojonych ran
Te rany uzdrawiamy i otulamy miłością
Aż na drodze naszego życia stają się całością
Całością nas samych doświadczeń zrozumienia
Ku wielkiej prawdzie i z innymi zjednoczenia
Ta prawda boli tak długo jak my tego chcemy
W chwili przebaczenia sobie jesteśmy uwolnieni


Anioł Stróż

Bogaty w piórka i złoto we włosach
Jak łany zbóż o zdrowych kłosach
Mądrością bijącą we wszystkich bytach
Dla mnie z poświęceniem w każdej chwili mnie wita
Ciepło bijące z jego istnienia
Każdy smutek natychmiast w radość zamienia
Gotów na każde moje wołanie
Przybywa z chęcią i jest tylko dla mnie
Jest dla mnie wsparciem i nadzieją wielką
Ochroną w trudach i inspirującą marzycielką
I światłem zjednania w całość Wszechświata
Bo jestem tu wieki i będę jeszcze lata


Kochanie, a miłość

Jak żar ognisty co dusi i dławi
I wieczne czekanie, że coś się poprawi
Ten ogień bezruchu dochodzi aż do trzewi
I ciągła nadzieja : To kiedyś się zmieni
To kiedyś jednak nie nastaje wcale
A moje wołanie wyryte jest już w skale
Proszę i wołam, czyż tak dużo żądam od życia
Przecież musi być warta ta droga tu przybycia
Przybyłam z myślą i nadzieją rozwoju
To dlaczego teraz czuję się jak bym była w zastoju
Czy zastój też uczy czegoś człowieka ?
Czy uczy cierpliwości, tylko dlatego, że czeka ?
Zwolnienie tempa i nauka głębokiego przeżywania
Uczy nas, również swojego ducha sprzątania
Czysta dusza serca z sercem zjednania
Uczy nas również prawdziwego kochania
Kochanie a miłość to dwie różne rzeczy
Tego na pewno nikt nie zaprzeczy
Kochanie jest drogą do wyższego celu
A cel jest miłością, co dobrze wie wielu
Drogą miłości idziemy przez życie nasze
I miłości widzimy także wasze
Widzę osobno sercem człowieka
Co uczucia płyną przez aurę jak rzeka
Jednoczę się również z innymi duszami
Co już tylko czują bezwarunkową miłość
Ale nie patrzą oczami