Komentarze

Viktoriia
„Ewo, dziękuję za piękne cztery dni. Vedic Art trwa, cały czas się dzieje we mnie . Dla mnie nie ma lepszego sposobu na obcowanie ze sztuką, sobą i sztuką bycia sobą, byciem sobą w sztuce, kreacji i tworzeniu. Czekam już na kolejne spotkanie w Solcu, na kolejne obrazy którym chce dać możliwość wyłonić się na płótnie ku radości i szczęściu otaczającego świata. Dziękuję i dziękuję za stworzenie przestrzeni, w niej Twojego, Ewunio, czasu i uśmiechu, zamyślenia i ciepłych słów, malowania wspólnie obok siebie."


Justyna
Witam Pani Ewo… Bardzo dziękuję za Portret Numerologiczny, to spory materiał. Z wibracji liczb, które akurat mnie dotyczą wynika, że jest sporo potencjału…. którego nie odpaliłam. Żyję poniżej swoich możliwości. Z jednej strony mnie to smuci, ale z drugiej cieszy, bo wiem, że mogę jeszcze wszystko zmienić. Nie wszystko jest jeszcze dla mnie jasne w Portrecie, jednak mam nadzieję, że się rozjaśni.


Magdalena
Ewo wczoraj miałam olśnienie… Gdzieś pod skórą wiedziałam, że to, co się dzieje jest dla mnie dobre.
Jednak teraz widzę, że Kochana Dusza prowadzi mnie przez Życie :)
Zobaczyłam, że mam szukać spokoju, który da mi ukojenie.
Czuję, że spokój będzie lekarstwem na moje stawy, przede wszystkim żołądek i da mi poczucie bezpieczeństwa a co za tym idzie moje zęby będą zdrowe.
Znalazłam przyczynę, dlaczego czasami Ja muszę ciężko pracować, a inni w tym czasie odpoczywają.
Widzę, że praca może być dla Duszy wybawieniem, a nie karą :)
Zobaczyłam mądrość Swoich Kochanych Rodziców. Jak pokazywali mi jak żyć. Nawet imię, które mam jest dla mnie prezentem.
Wiesz Ewo nie do końca mogłam się zgodzić z tym, że jestem Mistrzem Duchowym.
Dla mnie to coś bardzo wielkiego, ważnego.
Zobaczyłam, któryś raz jak Ja bardzo nie wierzę w siebie. Jak siebie nie doceniam.
Przeczytałam Portret Numerologiczny jednym tchem. Dzisiaj zrobię to jeszcze raz robiąc plan działania.
I tak Moja Dusza wie lepiej :)
Dziękuję Magdalena :)


Viktoriia
Zatrzymać się... posłuchać dźwięków albo ciszy... pojechać na pocztę lub bez celu... dzisiaj ja z Henrykiem spędzamy dzień na wsi...W nocy powrót z Solca Kujawskiego z obrazami z tyłu samochodu...Henryk wrócił do zdrowia...Ja wróciłam do Sztuki... Choć bardziej odpowiednio jest to nazwać Koronacją. Jestem Królową Sztuki. Moje Królestwo to Moja Sztuka. Taki prezent od Vedic Art *. Najlepszy dla mnie czas w całym dotychczasowym moim życiu. Ukoronowanie rozwoju duchowego. Doznanie nieograniczoności, nieskończoności, uwolnienia, wszechmocy, tworzenia, stwarzania i transformowania, przekształcania, władzy, światła, potęgi, delikatności i ulotności. PRZYGODA NIE Z TEJ ZIEMI, ZARAZEM WIELKA PRZYGODA NA TEJ ZIEMI. Dla Ewa Miłek: Ewo, chylę czoło w podziękowaniu za wspólny czas, przestrzeń, światło, wiedzę, informację, naturę, dobroć, ciepło, inspiracje i miłość. Jestem pełna zachwytu dla Twojej Mądrości. Czuję do Ciebie Miłość, jak do Matki Ziemi. To była WYMIANA i rozpoczęły się kolejne <3 A na moim podwórku, gdy wróciłam o czwartej nad ranem, świt był tak jasny, jak o godzinie, gdy się narodziła moja mama i wszystkie stokrotki - ulubione kwiaty mojej mamy zakwitły wśród wysokiej do kolan trawy... W tym roku podwórko ma dziką trawę, nie ruszaną jeszcze... W zeszłym roku mama dostała na urodziny foto podwórkowych stokrotek, w tym - stokrotki fizycznie trafią na Krym w obrazie, jako forma, wmalowane w obraz z miłością, sercem i całą moją duszą...bo po PRZYGODZIE w Solcu wiem JAK to zrobić.... I ABSOLUTNIE jestem w stanie powiedzieć, że to, co było wcześniej ze mną to było nieświadomym istnieniem, potem, szczególnie w ciągu ostatniego roku były dni, czy minuty, czy sekundy (było ich dużo...bardzo dużo...dzięki mnie i Moim Mistrzom) w świadomym istnieniu, a teraz jestem ŚWIADOMYM ISTNIENIEM. Moja Dusza, Moja Sztuka, Moja Natura (przede wszystkim rośliny) - to jest moje koło, moja koncentracja, w tym się teraz, co raz częściej obracam...
Viktoriia...


Carbonado
"Witaj Ewo, Po warsztatach Vedic Art przetaczają się u mnie potężne procesy czyszczące w relacjach i czuję, że w ogóle idzie wielka pozytywna zmiana. Właśnie sprzedałam 3 obrazy i obraz, który nadal jest nieskończony, a jednak ktoś go chce. Mam sprzeczne uczucia, niby się cieszę, ale czuję opór- to dziwne:) A nawet nie mogę w to uwierzyć... Chciałam Ci powiedzieć, że jestem Tobie i Twojemu mężowi bardzo wdzięczna za te warsztaty i za cały pobyt, za opiekę i za miłość, za wszystko, co dostałam, dzięki temu, że u Ciebie byłam, czuję, że ten rok kończy się owocnie, że w spirali rozwoju jestem wyżej, że nie tkwię w tym samym miejscu i że moje życie nabiera nowego kształtu i sensu. Dziękuję też za to, ze jesteście kolejną Dobrą Parą, którą poznałam, dzięki temu, coraz bardziej wiem, czego chcę, a czego nie chcę w relacji. Dziękuję za Twój spokój, za akceptację, miłość i mądrość i dziękuję za to, że Cię spotkałam, dziękuję też sobie, że zaufałam swojej intuicji jak zobaczyłam Twoje zdjęcie. To takie niby oklepane, ale to prawda, że "jak uczeń jest gotowy, to przychodzi Nauczyciel". Teraz zbieram się do tego, żeby zrobić zdjęcia obrazom i zrobić stronę. I tak zrobiłam postęp:) Czuję jednak, ze potrzebuję uziemienia i to mocnego:) Pomyślałam, więc, że ja dostałam już, to, co miałam dostać w procesie malowania tych obrazów, że to się już jakby wypełniło, a teraz one będą dawać komuś innemu to, czego ta osoba potrzebuje.
Pozdrawiam... Carbonado


Katarzyna
" Witaj Ewo, dziękuję za przesłanie Portretu Numerologicznego, zapoznałam się z nim błyskawiczne, nie mogąc zapanować nad ciekawością :)
Wynik zapoznania się z materiałem potwierdza moje plany, starania, potyczki, jakby mój wycięty życiorys. Dużo informacji o pracy, o życiu zawodowym, wygląda na to, ze życie osobiste będzie osobnym elementem, który pewnie będzie stanowił dodatek do reszty :) Jestem ciekawa jak to wszystko mi się ułoży, jeśli zgodnie z tym, co jest napisane to znaczy zgodnie z moimi marzeniami - będę szczęśliwa, powinnam być :) Portret Numerologiczny czytałam kilkukrotnie, koncentrując się na 2 najbliższych latach, odnalazłam w nim rodzaj świadomości, albo utwierdzeniu w przekonaniu, kim jestem, i że skoro taka jestem to taka zostanę, bo taka być miałam, fajne wskazówki, ładne opisy i dobór słów :) Wersja Od Ciebie dla Mnie jest również godna uwagi, szczególnie za nią dziękuję.
Myślę, że Portret Numerologiczny, jeśli jest pozytywny (nie wiem, czy są negatywne), to daje siłę. Oczywiście mam świadomość, że należy jeszcze włożyć ogrom pracy w swoje działania itd. ale świadomość, że wkład i zaangażowanie mogą przynieść oczekiwany sukces, dają nową, większą siłę napędową do działania. Czuje, że w związku z moimi prekognicyjnymi snami i zainteresowaniem światem pozazmysłowym mam większe lub mniejsze predyspozycje do rozwijania tego, ale jeszcze nie wiem jak :)
Napisałaś Ewo bardzo dużo o mojej niezależności, którą często uważałam za swój słaby punkt właśnie. Wszystko musze sama, lubię być niezależna, nawet w najdrobniejszych detalach itd. Teraz patrzę na to inaczej, chociaż uważam, że taka postawa właśnie utrudnia mi nawiązanie zdrowej relacji z mężczyznami, którzy to wolą dominować nad kobietami i być ich rycerzami. Bycie rycerzem przy mnie jest bardzo trudne, skoro ja chcę być królem :)
To takie dygresje ode mnie. Na Portret Numerologiczny zdecydowałam się impulsywnie, spontanicznie i uważam, że była to bardzo dobra decyzja.
Dziękuję Ci bardzo Katarzyna


Agnieszka Makowska
" Jeszcze w styczniu (26-29) miałam Wielką przyjemność uczestniczyć w Warsztatach Vedic Art organizowanych i prowadzonych przez Ewę Miłek w swym rodzinnym mieście – Solcu Kujawskim. Miasto może nie jest duże, ale właśnie takie ma być. Moim zdaniem jest w nim wszystko, czego potrzebuję (no może poza sushi:)), a zarazem nie ma tłumów i nadmiaru rzeczy. Okolica bardzo przyjemna, a w sezonach letnich podobno zachwyca (zamierzam to sprawdzić).
Mam szczęście znać Ewkę bliżej, bo razem uczęszczałyśmy do Studium Psychologii Psychotronicznej w Bydgoszczy. Choć ja wiedziałam czego mogę się spodziewać jadąc do Ewy – bo to porządna firma, ale przede wszystkim uczuciowa i wrażliwa Istota, to równie miło było mi słuchać zachwytów wszystkich uczestników Vedic Art. Każdy bez wyjątku darzył Ewkę ciepłym słowem i nie szczędził Jej osobie pochwał. Nauczyciel spójny z tym co mówi, jest Tym, którego Polecę Każdemu!!!
Malowanie dla mnie to wspaniała podróż w krainę harmonii i spokoju, ale czasami też zdecydowania i ekspresji. Moje myśli oddalały się, gdy tylko zajmowałam moje miejsce, stawałam przed czystym płótnem, brałam pędzel, albo farbę i żyłam Tą chwilą, potrafiłam być cała tym co robię. To tak jakbym wchodziła w równoległy świat i żyła w innej bajce. Tak było przez trzy dni, bo czwartego dnia część mnie myślałam już o tym, co jest do zrobienia w środę… Przywiozłam ze sobą swoje dzieła, dzięki Tym Warsztatom poczułam, że Każde jest Cudowne! Tworzyłam je z Serca, zatem to moje Dzieci! Co dla mnie równie ważne wzbogaciłam się o relacje i poznanie nowych, Wspaniałych Istot, którym jeszcze raz Dziękuję, za Wspólnie spędzony czas! Kilka obrazów zawiśnie na ścianie w biurze, kilka już poszło w świat do bliskich mi osób, a inne…jeszcze powstaną. "
http://www.naturosfera.pl/warsztaty_vedic_art/


Tomasz
„Witaj Ewo
Jeszcze raz dziękuję za te wspaniałe doznania. Trudno to słowami opisać, bo odkąd pamiętam, od najmłodszych lat, już jako dziecko chciałem się bawić farbami, lecz się bałem. Bałem się, że wielkie „gie”... zrobię i się jeszcze bardziej załamię, niż w tych chwilach, gdy myślałem o farbach.
A na twoich warsztatach zobaczyłem, że tworzę małe dzieła, które są bardzo ładne. Ładne na tyle, że powiesiłem je na ścianie w gabinecie :-) Córka to już mnie codziennie molestuje, o to kiedy będziemy malować. A właśnie syn 2,5 roku widząc te obrazy stanął i powiedział: łał! No i tu jest drugi dar właśnie, jaki otrzymałem. Ta forma wyrażania się, forma sztuki, to widzę, że ona dla mnie będzie terapią.
Ćwiczenie z pewnym obrazem wywróciło moje wnętrze.
Wyglądało to tak, jakby wyszedł ze mnie mały chłopiec i teraz bał się w ogóle wystawić czubek nosa poza swoją skorupę.

Dziękuję, dziękuję, dziękuję!
to najwspanialsze warsztaty na których byłem :-) dające najwięcej przeżyć oraz radosny sposób na poradzenie sobie ze "strachami", aby w to miejsce miłość zawitała. Zwłaszcza po tym co doznałem podczas malowania, to był ogromny potok emocji, i to dalej we mnie echem się rozchodzi.
Dziwnie się czuję... przykładowo przeglądając zdjęcia dla klienta, aby wybrał odpowiednie do swojej strony, miałem szalone wizje, jak każde z ujęć przemalowuję po swojemu tworząc symboliczne odzwierciedlenia tego, co dostrzegam. Gdy powracają wspomnienia malowania to od razu rusza za tym rozmyślanie gdzie i co mogę namalować.
Dosłownie widzę wtedy, jak po ścianach w domu maluję, a do tego wciąż przychodzą myśli dotyczące tematów obrazów, tych tematów do "przerobienia we wnętrzu". Teraz czas abym zrobił kolejny krok i uwolnił tego malarza w sobie.
U Ciebie zrobiłem pierwszy wielki krok, aby zobaczyć, że potrafię i mogę. A teraz czas na drugi krok, aby się puścić i dać porwać potokowi, to jest niesamowite dziękuję :-)”

Elżbieta
„Kochana Ewuniu!
z całego mojego rozszalałego serca dziękuję, za te niesamowite, czarowne, głębokie..... chwile przeżywania lekcji
Vedic Art w Twoim Anielskim Boskim Zasiewie.
Wielkie dzięki, że tak pięknie, z wielkim sercem przekazujesz i nauczasz!
Stworzyłaś niezwykłą atmosferę i miałam szczęście być w Doborowym Towarzystwie.
To było wielkie wzruszenie i ogromne wyzwanie dla mnie i obym umiała pielęgnować ten Zasiew- ten maleńki kiełeczek.
Na razie widziała ''moje dzieci- obrazy" moja córcia. Usłyszałam bardzo miłe słowa, poparte zachwytem spojrzenia.„

Inna
„Dostaliśmy w końcu mandalę. PIĘKNA JEST!!! Cudowna ma tyle serc w sercu i ma taki ciepły kolor, jest niesamowicie delikatna i prze milutka. Jak patrzę na nią to serce moje szybciej bije, i mam taką radość w oczach. Dziękuję masz talent potrafisz człowieka uszczęśliwić. Pozdrawiam serdecznie. I sto razy dziękuję”

Paulina
"*Ewo bardzo dziękuję za moją Mandalę Osobistą....jest bardzo trafna, pięknie namalowana, taka moja:))) piękne energie, co mnie bardzo cieszy! cały czas można ją odkrywać na nowo:)) ) dziękuję!*„

Małgosia
„Witaj Ewo! Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale długo wczytywałam się w swój portret. Długo zastanawiałam się nad tym co napisałaś. Teraz dopiero zaczynam spokojniej patrzeć i myśleć o przyszłości. Czasami zastanawiałam się czy to co opisałaś będzie realne- tak jest. Zaczyna się klarować powolutku. Spokojniejsza chodzę do szkoły a i biznes rozkręca się nie tylko męża ale mój. Zaczynam sama siebie poznawać, zgłębiać własne myśli i spostrzeżenia. Jestem gotowa uczyć się mądrości tego świata. Jestem otwarta na nie, nie buntuję się jeśli nic nie wychodzi. Po prostu wchodzę w nowy etap. Już nie poszukuję odpowiedzi na tyle pytań. Myślę,że zaczyna się mój czas, moje odpowiednie miejsce we wszechświecie. Dziękuję ,że pomogłaś Mi odnaleźć siebie. „


Beata
„Nie wiedziałam, że wczoraj będzie malowana mandala a czułam się od rana smutna, wyczerpana i jakiś taki bardzo głęboki spokój już od paru dni wstecz. Czułam czyszczenie w dłoniach i na piersiach, jakiś taki ciężar chyba duszy przejawiający się jakąś wewnętrzną medytacją, spokojem. Wieczorem zmęczenie, cisza, spokój a w nocy spałam nerwowo. Wierzę, że twoja praca dla ludzi to cud, wielkie serce i dobroć. Kto jako energia maluje taką mandalę dla człowieka to jakby nowe narodziny w życiu. Dziękuję za mandale dostałam expresowo. Czuję radość światło takie iskierki ,spokój że teraz wszystko zaczyna się układać. Opis mandali zgadza się z tym co wiedziałam tylko nie mogłam tego urzeczywistnić w świecie materialnym. Zaczyna się czyścić przestrzeń, coś takiego jak się jest u uzdrowicieli jest tam podniesiona wibracja czyste białe światło wręcz fizycznie czuję jak ta energia obrazu przenika każdy kąt domu zaczynam czuć coraz więcej energii jakby mnie napełniała tam gdzie miałam ubytki. Tak jakbym tu miała dobrego anioła domu czuję fizycznie jakby wibracja domu zaczęła się napełniać czymś dobrym, wraca mi uśmiech. Jakby cały czas szło uzdrowienie domu, rodziny cudowne odczucie."

z wyrazami szacunku Asia
„Oczywiście jak to ja nie zastosowałam się do Twojej uwagi o tym jak czytać owy portret. Tylko zrobiłam to po swojemu. Trochę chaotycznie , ale taka już moja natura. Zobaczyłam wstęp oraz kto jest moim Aniołem Stróżem i potem jeszcze coś co chciałam "szybko" wiedzieć. Potem poszłam spać i rano kiedy byłam całkiem sama pochłonęłam go już wg. Twoich wskazówek, notując co pozytywne i czego się nie spodziewałam oraz to co nazwijmy "negatywne" a ja nazwałam "do wypracowania". I tu muszę wspomnieć o moich odczuciach kiedy czytałam po raz pierwszy wybrane fragmenty odebrałam portret bardzo pozytywnie, wydawało mi się , że tam są same dobre rzeczy na mój temat. Aż chciałam zapytać Ciebie czy Ty o negatywach nie piszesz? Jednak po tej głębszej analizie (z notatkami) stwierdziłam, że mam całą stronę " do przepracowania "a tylko kilka rzeczy, które mnie pozytywnie zaskoczyły. Pojawiło się wtedy dużo wątpliwości , czy jest ze mną aż tak źle itp. Na szczęście znam już siebie i wie , że aby nad czymś zacząć pracować muszę trochę się podołować, nazywam to "spadaniem na dno" , chodzi o taką wewnętrzną krytykę , potem zazwyczaj odbijam się od tego dna i działam. Teraz też tak postanowiłam. Teraz wracam do portretu etapami. Czytam go po raz kolejny i zatrzymuję się na tym co mam do naprawienia, jak powinnam postrzegać świat i innych. I czytam to bardzo powoli i co chwilę odkrywam coś więcej "między wierszami" do przepracowania. Oczywiście denerwują mnie te rzeczy i to głównie dlatego chcę je oswoić. Mam nadzieje , że zauważyłaś w tej opinii coś co cały czas niesie za sobą ten tekst. Mianowicie to, że traktuję ten portret tak oczywiście i prawdziwie ponieważ nie ma tam rzeczy, z którą bym się nie zgodziła, albo zdziwiła mnie na tyle że trzeba było się zastanawiać czy to mnie dotyczy. Czuję, że to wszystko jest o mnie i dlatego chciałabym stwierdzić coś czego na pewno masz świadomość, ale zawsze miło to usłyszeć: Masz Ewo ogromny Talent, Dar od Boga . KTOŚ przekazuje Tobie niezwykłe rzeczy, które z jednej strony osoba której dotyczą ma świadomość, ale w słowie napisanym i objawionym przez Ciebie mają działanie terapeutyczne. Chociaż mam portret stosunkowo krótko to już wiem że będzie mi służył długo i ciągle odkryje w nim coś nowego. Dzisiaj zaglądam na jego strony aby się pocieszyć w chwilach zwątpienia (a te teraz niestety najczęściej mniewam ) i zobaczyć jaka jestem wspaniała i co mnie czeka jeśli popracuję nad sobą. Ci co nie mieli okazji czytać swoich portretów nie wiedzą jakie to miłe potwierdzić u siebie zdolności, które się czuło od zawsze ale tłumili je np. Rodzice, albo zbyt sztywne postrzeganie danego talentu. Tak u mnie jest np. Z talentem artystycznym , który niby u siebie widziałam, ale coś mówiło mi " gdybyś była artystką to malowałabyś piękne obrazy, a malujesz". Dzisiaj wiem , że tak mam talent i mam zamiar nad nim pracować. Maluję obrazy i mam już pierwszych fanów. To takie miłe odkrywać siebie na nowo! Portret uświadomił mi też coś co wydaje mi się teraz najważniejsze , że nikt nie jest w stanie nam pomóc jeżeli my nie weźmiemy spraw w swoje ręce. Pomagać można komuś tylko doraźnie , pokazać możliwości , możliwe drogi , ale tę właściwą każdy musi znaleźć sam. Wiem że nie napisałam nic co nie zostało już odkryte, ale jest to tyle ważne dla mnie , że miałam taki wewnętrzny głód zapisywania się na różne wykłady czy zabiegi sądząc ,że ktoś inny mnie oczyści wewnętrznie i zewnętrznie. Dziś wiem , że tak nie jest i że sama to wszystko potrafię, jak każdy oczywiście... Portret jest więc takim punktem zaczepienia do rozpoczęcia pracy nad sobą, lepszego życia. Jest drogowskazem, nie musimy już błądzić, domniemywać co jest dobre dla nas , jaki mamy talent, na czym się skupić. Dowiadujemy się tego i możemy zacząć działać...."

Agnieszka
„Kiedy Ewa malowała moją mandalę ( w czasie dla mnie nieznanym bo miała na to trzy miesiące) czułam w sobie wielkie zawirowania, taka jakby wojna, starcie uczuć, emocji z intelektem….z tym co widoczne i tym co nie, spotkałam też osobę która pomogła mi wejść na ścieżkę wyzwolenie od przeszłości. Wiem, że przede mną jeszcze dużo pracy ale sam fakt, że ta osoba, ta szansa, ta metoda właśnie teraz pojawiła się…. Kiedy Ewa pokazała mi Mandalę Osobistą byłam zdziwiona…może nawet rozczarowana…trudno to opisać, każda inna oglądana wcześniej wydawała mi się taka cudna i wyjątkowa, a moja jakoś tak nie przemówiła. Co zmieniła w moim życiu? Pierwszym jakby przejawem była fizyczna choroba, która ma głębokie podłoże nie wypłakanych emocji a więc zapalenie zatok, przy okazji więc tydzień leżenia „przymusowego” i rozmyślania…praca z ciałem daje mi teraz takie rezultaty, że każdą nie wyrażoną emocję bardzo szybko czuję w ciele, jak gdyby odbieram też ciałem wyłączywszy „ego”, mam też chyba więcej cierpliwości i medytuję, codziennie choćby 5-10 minut, to mój czas – najważniejszy w ciągu dnia, CISZA. Co prawda cisza zawsze byłą moją ulubioną „muzyką” ale teraz JESTEM w tej ciszy i nie myślę. To jest chyba główna zaobserwowana zmiana, po za tym nie mam potrzeby jedzenia mięsa, a niektóre rzeczy robione z niego wręcz mnie odrzucają, zadowalają mnie warzywa , ziarna, owoce. Czuję czasem coś takiego niewidzialnego w powietrzu, jakby kolor, powiew…czekam jeszcze aż to wszystko się oczyści…… Nie ma tego dużo, są to pierwsze myśli jaki mi przyszły do głowy : zmiany są trudne do opisania, większa wrażliwość, uważność tego co się dzieje obok pomimo skupienia na sobie, takie jakby wirowania - naprawdę nie wiem jak to opowiedzieć, mam takie chwile zatrzymania jakby w tubie ze światła, która zmienia kolory. A i jeszcze...śnię, dużo, codziennie, co prawda nie zawsze pamiętam ale są to sny bardzo energiczne i to powracające coraz częściej uczucie "deja wu"...” "W medytacjach widzę światło , kolory się zmieniają, postacie.... Faktycznie, duże zmiany w relacjach rodzinnych, zdobyłam się na odwagę powiedzenia tego o czym nie chciał mówić nikt, miałam wrażenie że "cuda" dzieją się ze mną. Wysyłałam bliskiej mi osobie dobrą energię i Anioły i po raz pierwszy to "czułam cieleśnie" jakby strumień z mojej klatki piersiowej, byłam w lekkim szoku.....a sprawa załatwiona bardzo spokojnie na pozytyw."

Beata
"Pani Ewo dziękuję, dziś otrzymałam mandale. Wrażenie niesamowite, jakaś dobroć z nich płynie, poczułam energie, jakieś takie uspokojenie że będzie dobrze."

Ania
„Po pierwsze dla mnie, był to kolejny dowód na to że chodzę po tym świecie roznosząc różowe światło ( bardzo często ludzie mi to mówią, ale ta Mandala dla mnie okazała się kropką nad i ), jako obraz od razu mi się spodobał i jest dla mnie wyjątkowy. Po namalowaniu jeszcze bardziej stałam się wdzięczna za to ze Bóg właśnie takiego Anioła wysłał kiedy się rodziłam. Kiedyś nie zdawałam sobie z tego sprawy, po prostu lubiłam kolor różowy. Po otrzymaniu Mandali zmieniło się całe moje życie, nie stało się to od razu ale stopniowo. Stopniowo otwierały się drzwi do kolejnych lekcji życia, tajemnic, upodobań, zrozumień, wdzięczności. Pierwsza zmiana jaka nastąpiła było "wysłuchiwanie ludzi" do końca, nie jak kiedyś słuchałam ale nie słyszałam, lekceważyłam, w czasie rozmowy myślałam już o czym innym. Teraz słuchając słyszę a to jest niezwykle ile można usłyszeć słuchając !!! Następnie stałam się bardziej wyrozumiała dla innych. Nie lubiłam w swoim życiu trafiając na mięczaków, nie wiem może dlatego że moje życie nie było usłane różami, było twarde, o wszystko musiałam dzielnie w pocie czoła walczyć i myślałam wtedy że każdy musi być silny i walczyć o swoje. Dziś już wiem ze nie każdy musi nie każdy chce, że każdy z nas ma po prostu inną drogę rozwoju. Po jakimś czasie zauważyłam że ludzie słuchają mnie bardzo pilnie, że proszą abym mówiła, opowiadała, mają do mnie duże zaufanie, otwierają swoje drzwi prywatności, zwierzają się, płaczą kiedy są wzruszeni i śmieją się otwarcie kiedy są radośni. Dziś wszyscy liczą się z moim zdaniem, ale nie tylko na stopie zawodowej ale i prywatnej. Proszą o radę, pomoc i wszystko co powiem biorą sobie do serca. Dziękuję mojej Mandali, że pomimo wszystkich upokorzeń jakie przeżyłam ona pokazała mi że może być też całkiem inaczej. W kolejnym czasie już dla mnie bardzo wyjątkowym, pękło ostatnie ogniwo, które trzymało moje serce na uwięzi. Prysło światło i mnie oświeciło. Zawsze kochałam ludzi, tak mi się wydawało, dziś natomiast jestem tego pewna. Zorientowałam się po pewnym czasie że pokonanie ostatniego szczebla mojej drabiny, otworzyło mi kolejne drzwi, że ten szczyt to nie wszystko, że są jeszcze inne. Zmieniły się całkowicie moje oczekiwania, wartości i wiem że kolejny szczyt będę osiągać poprzez wsłuchiwanie się głosu serca. Chce jeszcze dodać do opisu mojej Mandali, że stałam się dużo spokojniejsza. Nie denerwuję się już tak szybko jak wcześniej. Tłumaczę sobie sama że tak ma/ miało być i czekam na rozwój sytuacji, przeważnie samo się rozwiązuje. Wiedz, że to właśnie Mandala dala mi tą odwagę. To po jej namalowaniu już nie mogłam przytakiwać i zaciskać zębów, mówię to co myślę i bronie odważnie moich praw. Znam moje miejsce w szeregu i chce aby inni też wiedzieli gdzie należą i zauważali innych obiektywnie.” Co mogę jeszcze dodać to to, że tak jak zaczęłam słuchając słyszeć, tak teraz bardzo wyrźznie widzę patrząc, dlatego ( tak myślę ) że te "Niebiańskie znaki" i ogólnie symbolika stała się dla mnie bardziej zrozumiała, interpretacja pojawia się w oka mgnieniu no i często bardzo trafna ( bo nie szukam już w książkach co to znaczy, pytam siebie co to znaczy dla mnie !)."

Kamila
„Pani robiła moja Mandalę, którą dostałam od mojej Cioci Ani na bierzmowanie, jest Piękna, Wspaniała i po prostu brak słów by opisać. Najpiękniejszy Prezent. A opis był tak samo czarujący, czytając go pojawił się uśmiech na mojej twarzy. Moi rodzice byli również bardzo zadowoleni. Serdecznie Pozdrawiam i baaaardzo dziękuję ♥ „